Zdrowy rozsądek – czy wszystko musi być czarne lub białe?

Żyjemy w czasach, w których wiecznie gnamy do przodu. Wymagamy prostych i szybkich rozwiązań – również w kwestii diety czy treningu. Byle szybciej, byle skuteczniej, byle jak? Uciekamy od najskuteczniejszych rozwiązań spędzając godziny w social mediach… A gdzie w tym wszystkim zdrowy rozsądek? Czy wszystko co robimy i słyszymy musi być czarne lub białe? Co z pozostałymi kolorami?

XXI wiek – piękne czasy, w których na wyciągnięcie ręki mamy dostęp do wiedzy jakiej zapragniemy. Czasy, w których w ciągu kilku godzin jesteśmy po drugiej stronie globu. Jednocześnie czasy, w których bombardowani jesteśmy milionami informacji, często sprzecznych ze sobą. Jak to wszystko pogodzić?

Dieta, a zdrowy rozsądek

Przede wszystkim słowo DIETA kojarzy się nam bardzo źle, bo coś trzeba ograniczyć. A przecież dieta, to sposób odżywiania mocno powiązany z trybem życia.

Budzisz się pewnego dnia i postanawiasz o siebie zadbać. Szukasz w internecie porad, czytasz gazety, słuchasz porad koleżanek i zaczynasz się w tym wszystkim gubić, bo wszędzie mówią coś innego. Wyrzuć gluten, nabiał to śmierć, zmień sól na himalajską, bo zdrowsza. Nie kupuj sklepowych warzyw, bo są nic nie warte.

Przejdź na post Dąbrowskiej, spróbuj diety Dukana lub Paleo; mięso gnije w jelitach więc zostań weganinem…

Przyznaj, że można się w tym wszystkim pogubić, zwłaszcza gdy zaczynasz.

Też tak miałam… przez lat naście (o zgrozo!). Przeszłam chyba większość diet – tak – Dukana i Dąbrowską też. Mając dzisiejszą wiedzę wiem, że wszystkie dolegliwości, które mnie dopadły (insulinooporność, wysoki kortyzol i problemy hormonalne) były spowodowane moją własną GŁUPOTĄ. Bo jak można dobrze funkcjonować, nie dostarczając podstawowych składników odżywczych lub przeżerając się produktami, które alergizują?

zdrowy rozsądek na talerzu

Lubimy przeinaczać zalecenia, naginając do swoich potrzeb. Co z tego, że każą po kilku dniach włączyć do diety węglowodany i tłuszcz, skoro na białku tak dobrze chudnę. Dlaczego mam powoli wychodzić z postu, skoro kasza jaglana jest taka pyszna i mogę w zasadzie tylko ją jeść? Tak, to są jedne z najbardziej podstawowych błędów, które popełniłam będąc na tych dwóch dietach.

Podobnie jest kiedy idziemy do dietetyka… Wychodzimy z wielką rozpiską zaleceń, produktami, które powinniśmy ograniczać i takie, na które nie wolno nam nawet patrzeć. Co robi pacjent? Kilka dni się trzyma, a potem zaczyna robić według swojego widzimisię, a potem płacz, bo nie ma efektów… Dostaje ograniczenie białka ze względów zdrowotnych, więc przestaje je prawie całkowicie jeść, mimo że ćwiczy….  Ma się trzymać zaleceń diety w insulinooporności z niskim indeksem glikemicznym więc nie tyka kasz typu gryczana, a za chwilę je same owoce (w syropie…). Dostaje śniadania białkowo-tłuszczowe żeby nie wybijać insuliny – przestaje jeść węglowodany całkowicie….

Gdzie w tym zdrowy rozsądek? Ograniczenie jest dla nas równoznaczne z wykluczeniem, a ustalenie, że coś możemy jeść lub pić maksymalnie 2 razy w tygodniu oznacza, że tyle będziemy robić, chociaż wcześniej nie robiliśmy tego w ogóle. Ehhh….

Kawałek sera raz na kilka dni przeradza się z całą kostkę, a kilka kostek czekolady, w całą tabliczkę.

Idealna dieta – czy istnieje?

Usłyszałam podczas ostatniego kursu z dietetyki, że idealna dieta to taka, której będziemy potrafili się trzymać. Ja w ten sposób dostosowałam swoją dietę do swoich upodobań. Kocham owoce i ogólnie węglowodany, więc staram się je tak wkomponowywać w posiłki żeby 30 minut później nie zasypiać w kąciku. Analogicznie, jeśli ktoś kocha słodycze, to powinien je maksymalnie ograniczyć, ale nie wyrzucać całkowicie, bo polegnie po 2 tygodniach.

Oczywiście wciąż będę twierdzić, że należy wybierać produkty jak najmniej przetworzone, eliminując utwardzone tłuszcze roślinne i ograniczając cukier oraz zbędne dodatki do żywności. Jednocześnie nowy sposób odżywiania powinien nam sprawiać frajdę, a przy okazji dawać pożądane efekty, np. piękniejsza skóra, lepsze samopoczucie, kilka centymetrów w obwodach mniej lub więcej.

Zdrowy rozsądek – jak na co dzień radzić sobie z żywieniem?

Mam swój trik, który stosuję w zasadzie zawsze i wszędzie. Nie ważne czy jestem w domu, u znajomych czy na wakacjach. Sprawdza się idealnie, dzięki czemu raczej się nie przejadam a z dwutygodniowych wakacji nie wracam z niepotrzebnym nadbagażem.

  • dzielę swój talerz na 4 części,
  • co najmniej połowę stanowią warzywa w postaci lekkiej sałatki lub duszonych/pieczonych warzyw,
  • na pierwszej ćwiartce kładę porcję chudego białka (mięsa, ryby),
  • pozostałą ćwiartkę stanowią węglowodany (kasze, ryż, strączki, owoce),
  • do picia zawsze biorę wodę lub zioła,
  • jeśli jeszcze mam miejsce, pozwalam sobie na deser
zdrowy rozsądek - jak dzielić talerz
Tak jadałam na urlopie w Grecji 🙂

Do tego wszystkiego dorzuciłabym oczywiście ruch w ilościach większych niż minimalny. Najważniejsza w naszym codziennym życiu jest tzw. aktywność NEAT, czyli spontaniczna aktywność, którą wykonujemy na co dzień: chodzenie, bieganie za dzieckiem, sprzątanie, zakupy – ogólnie przemieszczanie się bez użycia auta 😉 To bardzo ważne, zwłaszcza gdy w pracy siedzimy co najmniej 8 godzin dziennie i bardzo często dojeżdżamy autem, w którym spędzamy kolejną godzinę (godziny?).

Niestety, nad czym sama ubolewam, bo często jestem leniem, zajęcia fitness 3 razy w tygodniu to trochę mało żeby nazwać się osobą aktywną i odwrócić negatywne skutki spędzania czasu w pozycji siedząco-leżącej.

Podsumowując – dieta, ruch, a w zasadzie całe nasze życie nie jest czarne lub białe. Wybory, których dokonujemy na co dzień bywają lepsze i gorsze dla każdego z nas. Nie mierzmy wszystkich i wszystkiego jedną miarą, bo to co szkodzi Asi, może być dobre dla Krysi i odwrotnie. Dopasowujmy to co słyszymy i czytamy do swoich potrzeb. Filtrujmy informacje i jeśli to w jaki sposób żyjemy jest dla nas dobre, dobrze się czujemy, mamy fajne wyniki badań, to po co kombinować?

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *