Wytrawne, bezglutenowe kotlety gryczane z soczewicą


Przyznam się Wam, że dzisiaj pierwszy raz od dawna poszłam do pracy totalnie nieprzygotowana… Wczorajsze “zalatanie” sprawiło, że nie miałam ze sobą ciepłego obiadu, przez co rzuciłam się niezdrowe przekąski i teraz pokutuję 🙁

Po powrocie z pracy natychmiast poleciałam z psem na spacer, a po nim miałam tylko godzinę na zrobienie odżywczego obiadu, który będziemy teraz jedli przez ok. 2-3 dni.
Rzuciłam się na zapasy kaszy gryczanej oraz czerwonej soczewicy, szybko je tylko przepłukałam i ugotowałam z nadzieją, że wyjdą z nich zjadliwe kotlety (takiego zestawienia jeszcze nie robiłam do tej pory 😉 ). O dziwo mimo braku jajek, pięknie się zlepiły, a jedyne czego w nich zabrakło, to sosu grzybowego.. mmm… ale do rzeczy!

Czego potrzebujesz:

  • szklanka kaszy gryczanej niepalonej
  • szklanka soczewicy czerwonej
  • ok. pół szklanki kaszki kukurydzianej (możesz sypać na oko – to moja ulubiona miara 😉 )
  • 1 średnia cebula
  • kilka pieczarek
  • kilka suszonych pomidorów (mogą być w zalewie lub nie)
  • ulubione przyprawy
  • olej lub masło klarowane do smażenia

Jak zrobić?

  • kaszę oraz soczewicę płuczemy na sicie i gotujemy w osobnych garnkach w lekko osolonej wodzie przez kilkanaście minut
  • w tym czasie obieramy pieczarki oraz cebulę i ścieramy je na tarce o grubych oczkach
  • pomidory suszone kroimy niezbyt drobno
  • przesmażamy starte pieczarki, cebulę i pomidory na oleju rzepakowym, maśle klarowanym lub oleju z pomidorów, po czym lekko je doprawiamy solą
  • ugotowaną soczewicę oraz kaszę przekładamy do sporej miski, dorzucamy podsmażoną zawartość patelni, dodajemy kaszkę kukurydzianą, przyprawy (w moim przypadku: paprykę słodką, kurkumę oraz przyprawę do roślin strączkowych oraz odrobinkę soli do smaku) i mieszamy
  • odstawiamy na bok, aby całość przynajmniej trochę ostygła
  • w tym czasie włączamy piekarnik na ok. 180st. z ustawieniem góra-dół
  • blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia i kiedy masa lekko ostygnie nabieramy porcje i formujemy średniej wielkości kotlety.
  • wkładamy do piekarnika na kilkanaście minut, po czym włączamy termoobieg (jeśli masz taką opcję) jeszcze na ok. 10-15 minut, aby kotleciki były bardziej chrupiące

Podajemy z surówką lub ulubioną sałatką. Dla mnie z kaszą gryczaną oraz pieczarkami najlepiej komponują się ogórki kiszone (oczywiście domowej roboty :D). Coś sprawia, że zestaw ten robi się taki polski – swojski, jesienny – rozgrzewający i pyszny.

Co więcej – obiad nie tylko wyszedł 100% wegański i bezglutenowy, ale również zawierał sporo białka pochodzącego zarówno z soczewicy, jak i kaszy gryczanej, węglowodanów złożonych oraz tłuszczu i błonnika. Dodatek ogórków kiszonych na pewno bardzo korzystnie wpłynie na strawienie takiego obiadku 🙂

Smacznego!

 

Comments

comments