Soczewica – wielka moc małego ziarenka

Czy wiecie, że soczewica jest jednym z najbardziej bogatych w białko strączków?

Mówi się, że białko roślinne jest niepełnowartościowe, ale połączenie kilku rodzaju białek roślinnych (pochodzących np. z soczewicy, fasoli, orzechów czy też soi) sprawi, że w naszej diecie nie zabraknie tego podstawowego budulca.

soczewica wartość odżywczaRóżne źródła podają różną zawartość białka w soczewicy. Ja bym się sugerowała tym, co producent ma obowiązek podać na opakowaniu. Wg tabel większości producentów, soczewica zawiera prawie 25 gramów białka w porcji 100 gram – to więcej niż 100 gram piersi z kurczaka! Różnica jest w przyswajalności (na korzyść mięsa), bo białko zwierzęce jest przyswajalne w ponad 90%, natomiast to, pochodzące z soczewicy w ok. 85% – jak dla mnie różnica jest niewielka, a soczewica poza białkiem jest również dobrym źródłem węglowodanów złożonych oraz błonnika. Posiada również sporo potasu, bardzo potrzebnego w ciąży kwasu foliowego, magnezu, żelaza czy też wapnia. Jest to produkt BEZGLUTENOWY z zasady, ale dla osób, które muszą unikać glutenu jak ognia, proponuję sprawdzić opis na opakowaniu czy produkt nie zawiera śladowych ilości ze względu na używane w zakładzie inne produkty i alergeny!

Co ciekawsze wystarczy ją tylko przepłukać i gotować ok. 20 minut, soląc dopiero pod koniec. Ale….Mimo braku takiej informacji, soczewicę, tak jak inne rośliny strączkowe powinniśmy moczyć, dzięki czemu zneutralizujemy m.in. kwas fitynowy, które upośledza wchłanianie minerałów.
Żółtą i czerwoną soczewicę powinniśmy moczyć przez ok. 4 godziny, natomiast zieloną najlepiej przez całą noc. Rano ją odlewamy, płuczemy i gotujemy w ekspresowym tempie. Aby białko z soczewicy było pełnowartościowe, wystarczy połączyć ją np. z kaszą – ja uwielbiam z kaszą jaglaną, tworząc z nich np. kotlety, które zazwyczaj piekę.

Pewnie powiecie teraz, że nie macie czasu, żeby tak moczyć i płukać i dopiero gotować… Ja też nie mam czasu, więc zdarza mi się iść na łatwiznę 😉 gotuję dużą ilość, porcjuję i zamrażam. Kiedy mam ochotę, to wyciągam porcję i albo rozmrażam przez noc w lodówce, albo gotuję na parze. Da się? Da! 😀

Podoba mi się również stosunek ceny do ilości, jaką jestem w stanie zjeść – kilogram soczewicy kosztuje kilka złotych, a maksymalna porcja jaką jestem w stanie zjeść na raz to 50 gram suchego produktu.

Lubicie? Jadacie? Który kolor wybieracie najczęściej? 🙂

 

Comments

comments

Jedna odpowiedź do “Soczewica – wielka moc małego ziarenka”

Możliwość komentowania jest wyłączona.