Magnez – pierwiastek życia

Miewacie takie dni lub okresy w życiu, kiedy jesteście bardzo drażliwi albo mało sypiacie? Nie bolą Was przy tym mięśnie, a co gorsza łapią skurcze? Czy ta drgająca powieka nie doprowadza Was do szału? Mnie baaardzo, zwłaszcza w ostatnim czasie. Do tego dorzućmy kłopoty ze snem i ogrooomną chęć na czekoladę i mamy książkowe objawy niedoboru magnezu.

Tak, mimo zbilansowanej diety – dużej ilości warzyw, owoców i różnorodnych strączków oraz zbóż, chyba doprowadziłam się do stanu niedoboru magnezu.
A przecież jest to jeden z najważniejszych pierwiastków jakie istnieją na świecie. Nie bez powodu nazywany jest inaczej biopierwiastkiem życia – w końcu odpowiada za aktywizację ponad 300 enzymów niezbędnych w procesach życiowych naszych komórek! Czy wiecie, że magnez bierze udział w syntezie kwasów tłuszczowych? Mówi się, że nadwaga i otyłość mogą być również spowodowane niedoborem tego pierwiastka.
Co więcej: magnez zapobiega alergiom, zespołowi napięcia przedmiesiączkowego, a dodatkowo uspokaja, pomaga przy bólach głowy, skurczach i nerwobólach.

Skąd się biorą niedobory?
– przede wszystkim z wyjałowionej gleby, przez co żywność, którą jemy ma dużo mniej witamin i minerałów niż byśmy sobie tego życzyli;
– żyjemy szybko, jemy szybko, często byle jak;
– pijemy dużo kawy oraz tzw. energetyków;
– chcąc dbać o “zdrowie” jemy dużo zbóż, w tym pełnoziarnistego pieczywa, które owszem, zawiera witaminy z grupy B, ale też kwas fitynowy, który upośledza wchłanianie minerałów z pożywienia;
– do tego dochodzi sporo przetworzonych mięs w postaci wędlin, dużo tłuszczów nasyconych, nabiału, a mało świeżych owoców i warzyw.

Istnieją różne formy suplementacji magnezu oraz różne jego odmiany – sami musicie wybrać co jest dla Was najlepsze.
Ponieważ nie lubię łykać suplementów, z których tylko ułamek zostanie przyswojony, staram się wybierać inne formy suplementacji:
– jedzenie duuużej ilości czekolady!! Mmmmm jakież to byłoby piękne – jeść tylko czekoladę i być szczupłym i zdrowym 😀 Niestety musi to być ta z bardzo wysoką zawartością kakao, a tej duże nie zjemy 🙁 – musimy więc szukać dalej..
– do najprostszej należy PICIE WODY WYSOKOMINERALIZOWANEJ w ilości 3-4 szklanek dziennie – to niedużo, a wiele zmienia, choć nie uzupełni wszystkich niedoborów, jeśli macie ich dużo;
– stosowanie oliwki magnezowej, powstałej z chlorku magnezu – jest świetnym antyperspirantem, hamuje rozwój bakterii, a przy okazji uzupełnia niedobory;
– stosowanie kąpieli w chlorku lub siarczanie magnezu;
– i wiele innych…

Uważam, że wszystkie te formy są dobre, ale nie dla każdego! Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek problemy z niedoczynnością tarczycy oraz Hashimoto, musicie unikać wszelkiego rodzaju chloru (więc i chlorku magnezu), a także fluoru. Ze względu na niedoczynność tarczycy i Hashimoto mojego męża, staram się, aby w domu było jak najmniej chemii (do sprzątania używam głównie wody z octem), a na co dzień używamy pasty do zębów bez fluoru (tak, wciąż mamy zęby i jeszcze nam nie wypadły 😉 ).

Polecam z czystym sumieniem stosowanie siarczanu magnezu ( tzw. soli Epsom ), która sama w sobie ma mnóstwo właściwości – więcej możecie przeczytać tutaj.
Przyznam się, że najczęściej moczę w nim stopy wieczorem – pomaga przy bólach głowy, cudownie odpręża, uspokaja i świetnie się po nim śpi (podobno powinno się go dodawać do kąpieli dzieciom, aby szybciej zasypiały 😉 ) – nie dodam w tym miejscu zdjęcia swoich stóp w kąpieli więc musicie wierzyć na słowo :P.
Używam go również do podlewania kwiatów – wciąż wszystkie mają się dobrze, a uporczywy do tej pory storczyk pięknie kwitnie.
Z pozostałych użyteczności soli Epsom nie korzystałam i jakoś nie interesuje mnie odstraszanie ślimaków, ale może Wam się przyda? 😉

Dbajcie o siebie, jedzcie zdrowo i znajdźcie chwilę na odprężającą kąpiel, a drgające powieki, bezsenność i nerwobóle nie będą Was męczyć 🙂

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *