Biorezonans – moja bardzo subiektywna opinia

Czym jest biorezonans? Jak wygląda “badanie”? Czy biorezonans pomoże na moje dolegliwości? Gdzie znaleźć prawdziwego specjalistę? Na te pytanie postaram się dzisiaj odpowiedzieć, a także pokażę Wam moją bardzo subiektywną ocenę tej metody wspomagania leczenia.

Czym jest biorezonans?

Biorezonans został wymyślony przez dwóch niemieckich naukowców – lekarza Franza Morella oraz inżyniera Ericha Rusha. Opracowali oni metodę MORA, która polega na wykorzystaniu wibracji elektromagnetycznych do diagnostyki i leczenia chorób. Według ich teorii każdy patogen posiada swoją specyficzną częstotliwość drgań, które wywołuje, co pozwala wykryć ich obecność w organizmie. Terapia biorezonansem polega na wprowadzaniu tych patogenów (bakterii, wirusów, a także pasożytów) w drgania, które powodują ich rozpad. Można powiedzieć – czysta fizyka.

Jak wygląda badanie?

Badanie rozpoczynamy od terapii wstępnej, która ma uregulować przepływy energii w organizmie. Ważne jest ściągnięcie z dłoni i rąk wszystkich metalowych ozdób, a także odłożenie telefonów komórkowych i nie krzyżowanie nóg podczas terapii.

Po kilkuminutowej terapii wstępnej (można odczuwać delikatne mrowienie w dłoni), rozpoczyna się czasochłonne i dokładne badanie. W jednej dłoni trzyma się metalową rączkę (uziemienie?) podłączoną do urządzenia (np. Bicom 2000), natomiast przez drugą sprawdza się częstotliwości patogenów. Inną metodą badania jest korzystanie z “wahadełka”(oryginalnej nazwy nigdy nie pamiętam), które umieszczane jest między płytką a badanym. Ów wahadełko pod wpływem różnych częstotliwości uruchamia się w pionie lub poziomie. W przypadku pionu oznacza to, że patogen nie występuje, natomiast w poziomie, że patogen występuję. Co ważne, czasem macha mocniej lub słabiej. Osobiście uważam, że ta metoda jest dokładniejsza i dużo szybsza, ponieważ nie zależy od nacisku  urządzenia na ciało.

Biorezonans

Czy biorezonans pomoże na moje dolegliwości?

Przejdę teraz do mojej bardzo subiektywnej oceny tej metody, z której zaczęłam korzystać w maju tego roku i niedawno ją zakończyłam. Poszłam skuszona pozytywnymi opiniami znajomych. Pierwsze badanie trwało ponad godzinę i przyznam, że było kosztowne, ALE… Wiedząc jakie mam alergie i dolegliwości bólowe, chciałam po prostu sprawdzić czy biorezonans cokolwiek potwierdzi. Gdy usłyszałam po kolei swoje alergie pokarmowe, uśmiechnęłam się pod nosem, natomiast gdy pani powiedziała o problemach ze stawami wynikające z obecnych bakterii Yersinia (a w tamtym momencie miałam poważne bóle bioder, które doskwierały mi od miesięcy i nic nie pomagało), zaczęłam się już głośniej śmiać.

Nie będę mówić co dokładnie u mnie wyszło, bo lista była bardzo długa, ale po pierwszej terapii, która była skierowana na określone bakterie, moje obolałe biodro było rozgrzane prawie do czerwoności przez dwa dni, po czym nagle ból przeszedł i już od kilku miesięcy nie wrócił.

Po skutecznych terapiach na bakterie i wirusy przyszedł czas na leczenie alergii pokarmowych. Odczulałam gluten, białka i cukry mleczne oraz jajka. Co mogę powiedzieć… Chyba czas zmienić tytuł bloga 😉

Jeszcze kilka miesięcy temu najmniejsza ilość glutenu czy nabiału powodowała duże problemy ze strony układu pokarmowego i skórnego. Po odczulaniu – mogę powiedzieć, że zostały zminimalizowane w zasadzie do zera. Przetestowałam już pizzę, chleb żytni i inne brzydkie rzeczy 😉 Nie wiem czy efekt będzie już trwały i czy nie będę musiała na przykład raz w roku wybrać się na jakąś pojedynczą terapię, ale w końcu mam możliwość zjeść w gościach i narażać ludzi na wyrzuty sumienia, że nic dla mnie nie przygotowali.

Przyznam też, że tyle lat nie jedzenia określonych produktów spowodowały, że nie chcę do nich na stałe wracać – lubię sposób, w jaki się odżywiam, ale fakt, że mogę już zjeść pizzę czy domowe ciasto (Boże, uchroń mnie przed obżarstwem na święta!) sprawia, że jest mi po prostu miło.

Czy biorezonans wyleczy wszystko?

Nie! To nie jest kolejna cudowna metoda leczenia każdej choroby i nigdy nie dajcie sobie tego wmówić! Specjalista od biorezonansu szczerze powie czy na daną jednostkę jest w stanie pomóc czy w tym wypadku potrzebne są leki. Nie ma prawa wciskać pacjentom kitu i wyciągać pieniądze! Sama na kilka swoich przypadków usłyszałam, że “tutaj potrzebny jest konkretny lek”. Biorezonans wspomaga leczenie, ale też nie każdemu pomoże. Jeśli specjalista twierdzi inaczej, to po prostu kłamie i jest szarlatanem! A szarlatanów się wystrzegamy! Wszystko jak zawsze zależy od organizmu i chęci drugiej strony. Wielokrotnie potrzeba dodatkowo pewnych zmian żywieniowych (trudno leczyć alergię na gluten zajadając się w tym czasie pizzą) czy suplementów.

Czy mogę polecić dobry gabinet?

Tak, robię to za darmo i z czystym sumieniem, bo te osoby pomogły mi i moim najbliższym.

Ja korzystałam z usług gabinetu BioLife (link do strony http://www.gabinetbiolife.pl/) we Wrocławiu przy ul. Pilczyckiej. Właścicielka, Pani Jadwiga, to dyplomowana pielęgniarka i epidemiolog, więc na patogenach zna się jak mało kto 🙂

Polecam również gabinet w Jeleniej Górze, prowadzony przez bardzo sympatyczną Angelikę, która posiada ogromną wiedzę w temacie zdrowia. http://biorezonans.jgora.pl/

Comments

comments

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *